Thread Contributor: AngelikanSkrót wydarzeń fabularnych
#21
Ogłoszenie nazwisk reprezentantów


Nadszedł ten długo wyczekiwany przez wszystkich dzień ogłoszenia reprezentantów pierwszego zadania Szkolnego Turnieju Magicznego. Od rana czuć było podekscytowanie, a portrety szeptały zawzięcie między sobą, przekazując sobie coraz dziwniejsze wieści. Mało brakowało, aby uczniowie podchwycili te wszystkie plotki i sami zaczęli przypuszczać, że reprezentantów znów wskaże Czara Ognia. Kiedy już do sali przybyli niemal wszyscy nauczyciele i zainteresowani uczniowie, niedługo po nich do Wielkiej Sali wkroczyła także Minerwa McGonagall oraz Kingsley Shacklebolt, Minister Magii we własnej osobie.


Dyrektorka nie chcąc przedłużać poprosiła po chwili do sali opiekunów domów, którzy wnieśli urny ze zgłoszeniami, każdy właściwą dla swoich podopiecznych. Już za chwilę wszyscy z obecnych w sali mieli poznać nazwiska tych szczęśliwców czy też nieszczęśników, którzy zmierzą się z wyzwaniem. Opiekunowie domów ustawili się we wskazanym przez Minerwę miejscu po jej lewej stronie i kolejno podchodzili z niewielkimi urnami, aby ta mogła wyciągnąć z każdej z nich po jednej kartce z nazwiskiem.


I tak już po chwili wiadomo było, że Gryffindor reprezentować będzie panna Nesthera Jansen, która była chyba na tyle zaskoczona wyborem jej spośród uczniów czerwonego domu, że nieomal spadałaby z ławki, a przynajmniej sprawiała takie właśnie wrażenie. Zapewne podobnie poczuł się Puchon Cecil Hay, którego w trakcie i po ogłoszeniu wyników nie widziano w Sali. Bardzo możliwym było, że stres wziął górę i chłopak postanowił o wyborze reprezentantów dowiedzieć się dopiero od osób trzecich.


Następnie przyszła pora na ogłoszenie pozostałych dwóch uczestników pierwszego zadania Turnieju Magicznego. Po kilku chwilach od wyłonienia Gryfonki i Puchona, padły kolejne nazwiska. Z niebieskiej urny Minerwa wyciągnęła karteczkę podpisaną przez Joshuę Pierce’a, który miał dumnie reprezentować Ravenclaw. Sprawiał wrażenie najbardziej zadowolonego spośród uczestników i szczęśliwego z powodu wybrania właśnie jego. Slytherin reprezentować miała z kolei panna Rosaline Janssen, którą ogłoszenie wyników wprawiło chyba w największe zakłopotanie, a nawet przerażenie, co poskutkowało dość szybkim opuszczeniem przez nią sali.


Dyrektorka ze względu na obecność Ministra Magii nie miała już nikomu nic więcej do powiedzenia. Przypomniała jedynie o starcie pierwszego zadania na początku kolejnego weekendu i powróciła do stołu przezydialnego, by spożyć kolację oraz rozmówić się z Shackleboltem. Po kolacji oboje udali się na dalszy ciąg dyskusji do gabinetu McGonagall, gdzie jeszcze dość długi czas omawiali sprawę Turnieju.
[Obrazek: giphy.gif]
Przewiń do góry
#22
Pierwsze zadanie Turnieju


Po długim czasie oczekiwania wreszcie nastąpił przełomowy moment, stanowiący jednocześnie powrót do szkolnej tradycji. Pomimo obaw i niesprzyjającej pogodowej aury pierwsze zadanie wreszcie doszło do skutku. Dyrektor McGonagall osobiście powitała reprezentantów, upewniwszy się wpierw, że wszelkie środki bezpieczeństwa zostały zachowane. Nad całością pieczę sprawowali aurorzy skryci w zakątkach zamku, niezauważenie towarzysząc uczestnikom Turnieju podczas ich zmagań z kolejnymi trudnościami.


Wybrani uczniowie stawili się w Wielkiej Sali, gdzie oczekiwała ich sama dyrektorka, prosząc o wygłoszenie kilku słów przed zgromadzonym w pomieszczeniu tłumem. Reprezentanci czterech domów mogli liczyć na wsparcie innych uczniów, którzy nie szczędzili zagrzewających do walki okrzyków i braw. Ku zaskoczeniu całej czwórki, sama deklaracja do przystąpienia do kolejnych zadań miała sprawdzić ich ambicję, natomiast nadal czekał ich test pozostałych priorytetowych cech założycieli wszystkich domów Hogwartu.


Zgodnie ze wskazówkami odnalezionymi na stołach przystrojonych barwami poszczególnych domów, reprezentanci pognali w wyznaczonych kierunkach. Puchon pobiegł ku chatce Hagrida, nieomal zapominając o wierzchnim okryciu. Krukon pospiesznie udał się do biblioteki, Ślizgonka stawiła się przed profesorem Slughornem, Gryfonka zaś odwiedziła gabinet profesor Patil. Uczniowie mogli pominąć zlecone im zadania, posuwając się do kradzieży kluczyka będącego nagrodą za wykonanie polecenia. Jednak cała czwórka wykazała się dobrym sercem, w pocie czoła wykonując kolejne czynności.


Następnie uczniowie musieli rozwikłać zagadkę, którą odnaleźli we wręczonych im kopertach. Niestety treść owej rymowanki okazała się być zbyt zawiła, zatem do akcji wkroczyły duchy-rezydenci, kierując reprezentantów do Pustych Klas znajdujących się na różnych piętrach. Podekscytowani uczniowie bez wahania przekroczyli progi wskazanych pomieszczeń, jednak to, co zastali wewnątrz, u niejednego spowodowałoby niemały wstrząs, jeśli nie omdlenie. Na drugim końcu każdej z sal znalazły się złote klatki, które więziły w swym wnętrzu pogrążonych we śnie uczniów. Uczestnicy musieli uwolnić zakładników, pokonując wpierw przygotowane zawczasu przeszkody. Ślizgonka zastała salę pogrążoną w ciemności, natomiast podłogę owego pomieszczenia opanowały diabelskie sidła uniemożliwiające przedostanie się ku klatce. Puchon musiał uporać się musiał z ogniem o nieznanych właściwościach. Gryfonka stanęła do walki z czerwonym kapturkiem, a Krukon został zmuszony do wymyślenia sposobu na przedostanie się przez niewidzialną ścianę.


Przedstawicielka domu Slytherina po długich zmaganiach z lubującą się w ciemności rośliną pokonała ją serią zaklęć rozświetlających. Gryfonka zaś unieszkodliwiła kapturka, związując go zaklęciem Brachiabindo. Krukon poradził sobie z przeszkodą, uprzednio stosując zaklęcie Revelio, a następnie wywołując eksplozję, która utorowała mu przejście do pogrążonej w letargu uczennicy. Puchon okiełznał pożar zaklęciem Aguamenti, ratując dziewczynkę w opałach.


Wszyscy reprezentanci wraz z uratowanymi uczniami udali się do Wielkiej Sali, będąc eskortowanym przez aurorów, którzy bacznie obserwowali przebieg ostatniego etapu, by w razie zagrożenia zainterweniować. Na miejscu panowała istna euforia, wiwatom nie było końca, a strudzeni reprezentanci zasiedli do stołów, by odetchnąć po tak męczących zmaganiach. Jednak to nie kolejność świadczyła o wyborze zwycięzcy, zatem jaki zapadł werdykt? Dyrektorka nie chcąc zdradzać zbyt wiele, poinformowała jedynie o organizacji bożonarodzeniowej uczty, podczas której miał zostać ogłoszony zwycięzca pierwszego etapu. Uśmiechając się do czwórki wybrańców, nauczycielka życzyła im dobrej nocy, trzymając w napięciu nie tylko reprezentantów, ale i kibicujących im uczniów.
[Obrazek: ZOkDRkN.gif]
Przewiń do góry
#23
Uczta Bożonarodzeniowa 
i podsumowanie pierwszego zadania Turnieju

Okres świąteczny zbliżał się nieubłaganie, a co za tym idzie w zamku każdy na swój sposób starał się jak najlepiej do nich przygotować. Woźny Filch pewnego ranka porozwieszał, gdzie tylko mógł, jemiołę. Im bliżej świąt, tym większe zamieszanie starał się także wywoływać w spokojnym zamku Irytek. Rzucanie znienacka łajnobombami stanowiło jedną z jego ulubionych rozrywek. Namieszał też w składziku panny Parkinson i na domiar złego ukradł i rozrzucił po całej szkole część składników eliksirów!  Również kadra nie próżnowała i w ostatnim tygodniu rozpoczęła dekorowanie zamku. Stanowiło to prawdziwą frajdę dla młodszej części grona profesorskiego, któremu powierzono to zadanie. Na błoniach pojawiły się wymyślne lodowe figury, a tuż przed uroczystą ucztą z okazji Świąt Bożego Narodzenia panny Chang i Bells z pomocą kolegów Creevey’a i Longbottoma rozwieszały w Wielkiej Sali i na korytarzach wspaniałe dekoracje: grube girlandy ostrokrzewu, dzwoneczki czy bombki. Hagrid zadbał też o to, by ucztę uświetniły kształtne drzewka, również udekorowane przez profesorów.

Nadszedł czas Uczty i wszyscy zainteresowani zaczęli zjawiać się w Wielkiej Sali. Pojawiła się w niej wreszcie także dyrektor McGonagall w stroju iście świątecznym w towarzystwie Hagrida wystylizowanego na Świętego Mikołaja. Oboje zajęli miejsca przy stole, oczekując początku uroczystości. Stoły uginały się już od świątecznych smakołyków, wśród których nie mogło zabraknąć szczególnie dań z indyka. Wreszcie jednak przyszedł czas na powitalne przemówienie Minerwy, która podeszła wówczas do mównicy, by życzyć wszystkim wesołych świąt. Zaprosiła także do wspólnego udekorowania ostatniego z drzewek przyniesionych do Wielkiej Sali, a następnie dała znak Hagridowi, że pora na prezenty.

Oboje zajęli się zatem obdarowaniem uczniów głównie paczuszkami ze słodyczami - w końcu każdemu należał się chociaż drobny upominek tego dnia! Radości nie było końca, kiedy kolejne dzieciaki rozpakowywały swoje prezenty, a worek trzymany przez Hagrida zdawał się nie mieć dna. Niezwykły upominek dostał także nie kto inny, jak profesor Blishen, który chyba zupełnie się takiego obrotu spraw nie spodziewał. Kiedy jednak wszystkie paczuszki zostały rozdane, dyrektorka skupiła na sobie uwagę zgromadzonych w sali uczniów i nauczycieli, i przystąpiła do głównego punktu wieczoru, czyli podsumowania pierwszego zadania Turnieju Magicznego.

Zadanie, które wykonaliście było swojego rodzaju testem waszych charakterów. W trakcie pierwszego etapu tych magicznych potyczek sprawdziliśmy waszą ambicję, inteligencję, spryt, uczciwość, dobre serce oraz odwagę. - Padło z ust dyrektorki, zanim ostatecznie ogłosiła, kto ile punktów uzyskał. Każdego z uczestników prosiła o nagrodzenie brawami za ich wyczyny i przyznała, że każde z czworga uczniów jest w zasadzie zwycięzcą. Niemniej nie każdy w równym stopniu uporał się z wyznaczonym mu zadaniem, stąd należy dokładnie omówić przebieg zadań.

Puchona Cecila Hay z Hufflepuffu nagrodzono czwartym miejscem oraz aż 50 punktami dla domu, za okazanie odwagi i uczciwości, godnej każdego z domu Borsuka. Dobre serce okazane przez chłopca poprowadziło go do do osiągnięcia celu, dzięki czemu wykazał się zarówno inteligencją, jak i sprytem. Trzecie miejsce z kolei przypadło Ślizgonce, pannie Rosaline Janssen, która tym samym zdobyła dla Slytherinu aż 60 dodatkowych punktów. Dzielnie zmierzyła się ze swoim zadaniem, wykazując się również odwagą oraz ambitnie podchodząc do powierzonego jej zadania, jednak zabrakło jej nieco precyzji w jego wykonaniu. Niemniej została pochwalona za uczciwość w dążeniu do osiągnięcia celu oraz okazanie sprytu wyjątkowego nawet jak dla ucznia domu Węża.

Emocje sięgały już zenitu, kiedy pozostało już podsumowanie ostatnich dwóch reprezentantów. Zarówno Gryfoni, jak i Krukoni, trzymali kciuki za swojego reprezentanta i… ciężko powiedzieć, czy ogłoszenie remisu i zajęcia pierwszego miejsca zarówno przez pannę Nestherę Jansen, jak i pana Joshuę Pierce’a wywołało radość, czy rozczarowanie. Niemniej oboje oni wykazali się szybkością reakcji na postawione przed nimi trudności, wykonując je z najwyższą precyzją. Żadne z nich nie skorzystało z możliwości nieuczciwego skrócenia sobie drogi do osiągnięcia celu. Każde przeszło próbę charakteru, zaliczając wszystkie etapy równie odważnie, wykazując się inteligencją i dojrzałością. Dzięki temu też oba domy uzyskały dodatkowe 80 punktów do Pucharu Domów.

Kiedy już wszystko stało się jasne, punkty zostały rozdane, a reprezentanci oklaskani i okryci chwałą, dyrektor McGonagall ogłosiła koniec uczty. Podkreśliła raz jeszcze, że każdy uczestnik jest jego zwycięzcą, gdyż nie wszyscy zdolni by byli do okazania takiego poświęcenia, jak owi uczniowie. Po pożegnaniu uczniów, sama wróciła najpierw do stołu prezydialnego, by także skosztować świątecznych smakołyków, a następnie zarówno ona, jak i Hagrid, opuścili Wielką Salę, a szepty portretów głosiły, jakoby oboje spotkali się w gabinecie dyrektorki. Pozostała kadra również powoli zaczęła opuszczać komnatę, by udać się na spoczynek, a profesor run zastanawiał się, czyja delikatna dłoń podarowała mu tak ładnie zapakowany zestaw herbat i miły liścik, zapisany pismem runicznym oraz kilka smoczych łusek…

Jak będzie przebiegać kolejny etap Turnieju Magicznego? Kto z uczniów weźmie w nim udział? Czy na pewno nikomu nie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo?
[Obrazek: giphy.gif]
Przewiń do góry


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości